Czego naprawdę życzymy naszym dzieciom?

Kiedy składamy dziecku życzenia np. z okazji urodzin czy dnia dziecka czy jakiejkolwiek innej okazji, zazwyczaj życzymy mu wspaniałych przyjaciół, żadnych problemów, żeby miało same dobre chwile, żeby zawsze było uśmiechnięte. Rzeczywiście chcemy dla naszych dzieci wszystkiego co najlepsze, żeby jak najlepiej im się w życiu układało. Tylko co to tak naprawdę oznacza? Przecież, gdyby takie życzenia się spełniły to dzieci wychowywałyby się w idealnym świecie, w którym wszystko idzie po ich myśli, wszyscy spełnialiby ich życzenia, ludzie w otoczeniu liczyliby się zawsze z ich wolą, zdaniem czy fanaberiami. Wszyscy podporządkowywaliby swoje życie i swoje sprawy pod  nasze dzieci. Czy możemy sobie wyobrazić taki obrót spraw? Czy możemy sobie spróbować wyobrazić jak wyglądałoby zderzenie naszego już dorosłego dziecka z rzeczywistością? Możemy. Byłoby bardzo bolesne. Mogłoby mieć tragiczne skutki. Mogłoby w konsekwencji doprowadzić do depresji, do braku samoakceptacji, do załamania psychicznego, do wycofania z życia towarzyskiego, do wykluczenia przez społeczeństwo.  Brzmi zatrważająco? Owszem, powiem więcej, to się już dzieje. Takich młodych dorosłych są setki. Niestety odnotowuje się ogrom przypadków, kiedy wkraczając w dorosłe życie, młodzi ludzie zderzając się z tym, że jednak nie są najlepsi w tym co robią w pracy, nie wywiązując się ze swoich zobowiązań w odpowiedni sposób, popadają w depresje i załamania.

Ostatnie posty

Czego naprawdę życzymy naszym dzieciom?

Kiedy składamy dziecku życzenia np. z okazji urodzin czy dnia dziecka czy jakiejkolwiek innej okazji, zazwyczaj życzymy mu wspaniałych przyjaciół, żadnych problemów, żeby miało same

Skontaktuj się ze mną

Napisz lub zadzwoń już teraz!